Strzał dnia: Pierwszy w meczu
Minęły zaledwie dwie minuty od pierwszego rzutu krążka, a Wasilij Podkołzin już wiedział – tej nocy nie ma miejsca na ceremonie. Przyjął podanie Evana Boucharda w lewym kole bulikowym, jednym ruchem nadgarstka uniósł krążek nad barkiem Lukáša Dostála i Edmonton miało prowadzenie. Co czyni ten moment wyjątkowym? To był dosłownie pierwszy strzał Nafciarzy w meczu. Jedno uderzenie, jeden gol, jedna decyzja, która wywróciła do góry nogami przebieg wieczoru.
Vasily Podkolzin gets the @EdmontonOilers on the board FAST! 💨 #StanleyCup
🇺🇸: @NHL_On_TNT
🇨🇦: @Sportsnet & @TVASports pic.twitter.com/pSp6efXi8r— NHL (@NHL) April 29, 2026
Podkołzin to zawodnik, którego dyrektor Stan Bowman pozyskał latem 2024 roku z Vancouver za wybór w czwartej rundzie draftu. Hokeista, który w Canucks grzązł i zbliżał się do granicy, za którą czekała go lista waiver. W Edmonton rozkwitł: 19 goli w sezonie regularnym, kontrakt na poziomie 2,95 miliona dolarów rocznie i rola najsolidniejszego skrzydłowego w pierwszej szóstce. „Nie sądzę, żeby kiedykolwiek odpuścił choćby jedną zmianę” – powiedział o nim Bouchard, który przez cały mecz nie żałował mu podań. Trudno się z tym nie zgodzić, patrząc na zawodnika, który w meczu o przeżycie strzela w 143. sekundzie gry.
Wyniki meczów NHL z wtorku:
Buffalo Sabres – Boston Bruins 1:2ot
Dallas Stars – Minnesota Wild 2:4
Edmonton Oilers – Anaheim Ducks 4:1
Po drugiej stronie lodu stał Connor Ingram, który jeszcze w czwartym meczu stracił miejsce między słupkami na rzecz Tristana Jarry’ego. Tym razem obronił 29 z 30 strzałów i przypomniał, czym był dla Edmonton w końcówce sezonu zasadniczego. Kluczowa była obrona przy strzale Leo Carlssona – tuż przed syreną kończącą pierwszą tercję Szwed pędził sam przez środek, Ingram rzucił się jednak i zdjął z barków całej drużyny ciężar możliwej zmiany wyniku.
Anaheim zdołało zdobyć honorowego gola. Alex Killorn wykorzystał przewagę jednego zawodnika i na chwilę zmniejszył straty do 3:1. Kaczki mają teraz siedem trafień przy grze w przewadze w zaledwie 14 okazjach, co czyni je najskuteczniejszą drużyną play-offów w tej statystyce. Na więcej jednak tego wieczoru nie pozwolił Draisaitl, który niecałe dwie minuty po golu rywali odpowiedział własnym trafieniem przy własnej przewadze i ustalił wynik na 4:1.
Osobny rozdział należy się Connorowi McDavidowi, który na lód wyszedł mimo poważnych wątpliwości co do stanu swojego kostki. Zagrał 24 minuty i 9 sekund, zanotował dwie asysty przy golach Draisaitla i jakby mimochodem wyrównał rekord Patricka Kane’a: 25 punktów zdobytych w meczach, w których jego drużyna stała przed groźbą odpadnięcia z rywalizacji. Zapytany, jak blisko był rezygnacji ze startu, odparł krótko: „Nigdy. Nawet przez chwilę.” Seria trwa, 3-2 dla Anaheim.
Hymn dnia: Odśpiewała cała hala
w pakiecie premiumDarmowy fragment za Tobą
Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz
Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.
Czytaj dalej z abonamentem- Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
- Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
- Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
- To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów
Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Komentarze pod tekstem
DetSuc -> Nie wiem. Miało być załatwiane po znajomości po linii biznesoewej. Gdyby Bruins byli faworytami, pewnie bym nie odpuścił. A teraz szkoda mi dnia było. Już w TD Garden byłem i ciężko się stamtąd wydostać autem. Wpadłem do rodziny na półtora dnia przy okazji wyjazdu służbowego i po prostu szkoda mi było tego czasu. Podejrzewałem porażkę. Mimo tego, że lubię Buffalo i stanę po ich stronie w późniejszej fazie, to serce nie sługa. A że stary jestem, to nie lubię się maltretować 😉
Rozumiem. Wszystko na prędkości wielkiej a i tak trzeba coś odpuścić ze względu na PESEL. Podejrzewam że jesteśmy rocznikowo z podobnej gliny, a wraz z wiekiem spada zapotrzebowanie na szaleństwa a rośnie popyt na święty spokój …
Jak by lokować sympatię, to Bruins lub prawdopodobnie Sabres wpadają na Tampę (chciałbym) I to jest półka wyżej, nie tylko jeśli chodzi o drabinkę.
Howgh
Ja pewnie ten sam pesel, dla mnie byłby to mecz jedyny i pewnie bym stanął na rzęsach, ale rozumiem ze juz liznąłeś temat meczy za wielka woda do tego rodzina, mało czasu itp . Czasem na kanapie wygodniej niz na wariata
Tak, to pesel. Podróż do US&A jest męcząca, a mecz był dzień później. Jetlag też swoje robi – głupio byłoby zasnąć za kółkiem. I tak, byłem już w TD Garden i nie tylko.
Od początku trzymam kciuki za Wild, ale nie ukrywam tego, że przed każdym kolejnym ich meczem w głowie mam, że przegrają. Nie siedzą jakoś długo w hokeju i to pewnie, dlatego to co wiem o Stars wpłynęło na moją opinię.
Ale no może dzięki temu właśnie mam efekt zaskoczenia, kiedy to Stars przegrywa, bo w moim najskrytszych marzeniach to Wild sięga po puchar Stanley’a mimo. Jednak znowu mam w głowie to, że Dallas może wygrać kolejny mecz, a wtedy ostatni będzie tak stresujący, że to głowa mała. Nie wiem na ten moment myślę o Dallas w 7, ale nie chce tego. Chce, aby ten majowy był ostatnim i będę zadowolona haha
Nie podoba mi się, że Oilers wygrali – ale widać to wymanifestowałam haha
Bruin ponownie mnie zaskoczyło
Dostal już 12 raz w sezonie puszcza bramkę w pierwszym strzale w meczu. Dodatkowo Ducks w każdym meczu tej serii tracą pierwsi bramkę. Mają ewidentny problem z wejściem dobrze w grę. Ciekawe czy Oilers uda sie doprowadzić do 7 meczu i wygranej serii?
Mam wrażenie, że tak może być
Oby nie. Ktoś musi godnie reprezentować „słoneczny”, kalifornijski hokej.
Możliwe, że dziś się przekonamy. Trzymam mocno kciuki!