Stan dnia: Pensylwania i wszyscy uczestnicy play-offów

16 wspaniałych została ostatecznie wyłoniona, a NHL-owa mapa na decydującą część sezonu jest już w pełni nakreślona. Znamy każdą drużynę, która w nadchodzących tygodniach skrzyżuje kije w batalii o Puchar Stanleya. Jednak absolutne centrum w minionych godzinach znajdowało się w Mieście Bratniej Miłości. To właśnie tam miejscowi ulubieńcy publiczności stoczyli istny dreszczowiec, wyrywając z rąk rywali awans do upragnionej fazy pucharowej po raz pierwszy od ponad pięciu lat. Mecz przeciwko Huraganom, którzy mimo oszczędzania sześciu kluczowych zawodników walczyli o najwyższe rozstawienie na Wschodzie, był prawdziwą próbą charakteru. Początek zapowiadał katastrofę. Zespół gospodarzy wyglądał na sparaliżowany ciężarem gatunkowym spotkania, co bezlitośnie wykorzystali goście, obejmując dwubramkowe prowadzenie już w pierwszej tercji po szybkich trafieniach Bradleya Nadeau i Nikolaja Ehlersa.

Hokej
Hokej

Wydawało się, że marzenia o wiosennej rywalizacji o stawkę zaczną pękać jak mydlana bańka, ale w drugiej odsłonie nastąpiło spektakularne przebudzenie. Impuls dał Matwiej Miczkow, który niczym rasowy drapieżnik wjechał na lód prosto z boksu drużyny i po fenomenalnym podaniu w ciemno od Denvera Barkeya zdobył bramkę kontaktową. Chwilę później trybuny niemal odleciały w kosmos, gdy podczas gry w przewadze Porter Martone wyłożył krążek do Trevora Zegrasa, a ten, znajdując lukę między parkanami bramkarza, wyrównał stan rywalizacji. Ten mecz przejdzie jednak do historii również z powodu absurdalnej sytuacji z trzeciej tercji, która sprawiła, że kibice przecierali oczy ze zdumienia. Wspomniany wcześniej Barkey zalał się krwią po starciu z Charlesem-Alexisem Legaultem. Sędziowie początkowo zasygnalizowali podwójną karę mniejszą za atak wysoko uniesionym kijem. Po skrupulatnej wideoweryfikacji okazało się jednak, że uderzenie nastąpiło nie kijem, a łokciem. I w tym momencie wkroczył biurokratyczny absurd: przepisy nie pozwoliły na zmianę kwalifikacji przewinienia z kija na łokieć po analizie wideo, co w efekcie doprowadziło do… całkowitego anulowania kary. W meczu o być albo nie być, przy remisie na tablicy wyników, taka decyzja mogła podciąć skrzydła każdemu.

Wyniki meczów NHL z poniedziałku: 

Florida Panthers – New York Rangers 3:2
Philadelphia Flyers – Carolina Hurricanes 3:2pen
Tampa Bay Lightning – Detroit Red Wings 4:3ot
Toronto Maple Leafs – Dallas Stars 5:6
Nashville Predators – San Jose Sharks 2:3
St. Louis Blues – Minnesota Wild 6:3
Chicago Blackhawks – Buffalo Sabres 1:5
Edmonton Oilers – Colorado Avalanche 1:2pen
Seattle Kraken – Los Angeles Kings 3:5
Vegas Golden Knights – Winnipeg Jets 6:2

Ale nie im. W bramce dwoił się i troił Dan Vladar, który swoimi interwencjami utrzymał zespół w grze aż do rzutów karnych. W tej ruletce zawiedli najwięksi – Zegras, Miczkow i Konecny nie potrafili znaleźć drogi do siatki. Odpowiedzialność wziął na swoje barki Tyson Foerster, którego precyzyjny strzał, w połączeniu z chłodnym umysłem Vladara broniącego uderzenia rywali, przypieczętował awans. Ten triumf oznacza coś więcej niż tylko przedłużenie sezonu. Los chciał, że w pierwszej rundzie otrzymujemy absolutny hit: Bitwę o Pensylwanię. Zmierzą się w niej dwie zwaśnione strony tego samego stanu. Zła krew buzuje w nich od lat, a fundamenty pod tę nadchodzącą wojnę wylano już w październiku, gdy po końcowej syrenie doszło do masowej, brutalnej bójki między obiema drużynami.

Wyrzut dnia: To nie baseball

w pakiecie premium

Darmowy fragment za Tobą

Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz

Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.

Czytaj dalej z abonamentem
  • Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
  • Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
  • Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
  • To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów

Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Przelew tradycyjny86291000060000000003362403BLIK na numer: 787 323 787W tytule podaj wybrany abonament i adres e-mail.