Dziewictwo dnia: Huragany straciły w play-offach, ale nie przegrały
Przez sześć meczów play-offowych Carolina Hurricanes żyła w bańce perfekcji. Ani razu nie musiała gonić wyniku, ani razu nie czuła na karku oddechu rywala. Hokej tak poukładany, że aż nieprawdziwy. Trener Rod Brind’Amour mówił zresztą przed tym meczem wprost, że doskonale rozumie kruchość tej iluzji: „Tutaj lub tam zmienia się jeden krążek i nagle wszystko wygląda inaczej”. W poniedziałkowy wieczór w Raleigh te krążki zaczęły w końcu zmieniać kierunek, a mimo to Huragany wygrały 3:2 po dogrywce i objęły prowadzenie 2-0 w serii z Philadelphią Flyers.
Upłynęło ledwie niecałe 16 minut pierwszej tercji, gdy stało się coś, czego kibice w Lenovo Center w ogóle nie przewidywali w tym sezonie pucharowym: tablica wyników pokazała PHI 2 – CAR 0. Dwie bramki w 39 sekund Jamie Drysdale i Sean Couturier wymazały dotychczasowy porządek świata tak szybko, jak kasownik wymazuje błąd na tablicy. Dla drużyny z Karoliny Północnej był to pierwszy raz w tegorocznych play-offach, gdy musiała gonić prowadzenie. Pierwsze „dziewictwo” utracone i to w okamgnieniu.
Wyniki meczów NHL z poniedziałku:
Carolina Hurricanes – Philadelphia Flyers 3:2ot
Vegas Golden Knights – Anaheim Ducks 3:1
Przez pierwsze pięć meczów play-offowych Carolina prowadziła w pierwszej tercji 4:0 w bramkach. Przez ponad 44 minuty Meczu drugiego to Flyers dzierżyli przewagę na tablicy wyników. To co nastąpiło potem, zasługuje na oddzielny rozdział. Nikolaj Ehlers zdobył kontaktową bramkę po fatalnej interwencji defensywnej Rasmusa Ristolainen, strzelając jedną z tych rakiet, które dosłownie wyginają siatkę. Seth Jarvis lider regularnego sezonu z 32 bramkami na koncie, milczący jak grób przez całe play-offy – wskoczył na zmianę do formacji z Jordanem Staalem i Ehersem po sugestii asystenta trenera Jeffa Danielsa i na pierwszej zmianie w nowym składzie zrównał wynik na 2:2.
Równolegle na lodzie trwała niemniej dramatyczna historia bramkarza Dana Vladara. Golkiper Flyers był przez całą drugą tercję, gdy Philadelphia prowadziła 2:1, dosłownie ścianą nie do przebicia: 16 zatrzymanych strzałów z rzędu, dwa zatrzymane sam na sam Erica Robinsona, jeden niesamowity refleks przy próbie Logana Stankowana. Vladar zakończył mecz z bilansem 39 obronionych strzałów, nie puścił przez cały wieczór więcej niż trzy gole w żadnym z ośmiu swoich play-offowych spotkań i mimo to przegrał.
Frederik Andersen przedłużył swoją serię meczów z co najwyżej dwiema straconymi bramkami do sześciu z rzędu. Tylko dziewięciu bramkarzy w historii NHL miało dłuższą passę. Spośród nich aktywny pozostaje już tylko jeden – Jeremy Swayman.
W dogrywce to Flyers mieli przewagę w strzałach 15 do 6 i moralne prawo do wygranej, gdy
w pakiecie premiumDarmowy fragment za Tobą
Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz
Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.
Czytaj dalej z abonamentem- Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
- Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
- Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
- To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów
Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Komentarze pod tekstem
Zwycięstwo Vegas cieszy ale nie da się ukryć że brak odgwizdania uwolnienia jest sporym skandalem, któy wypaczył wynik Game 1. Nie wiem co kierowało sędzią, że ostatecznie puścił on grę. Nie dziwię się wściekłości szkoleniowca Ducks. I tak trzymał nerwy na wodzy 🙂
Ale mamy 1:0 i jedziemy dalej! GO KNIGHTS GO!!!
Joel Q już nieraz pokazał jaki z niego krewki gość, prowadząc Blackhawks w PO nie jednokrotnie gotował się po decyzjach sędziów.
Życzył bym sobie by któryś team z tej pary zgarnął SC.
Z jednej strony charakterny wąsacz Quenneville, ojciec sukcesów Hawks, coach który jako jedyny w erze Salary zdobył 3 razy puchar a z drugiej strony nie mniej renomowany Torts, który przejął Rycerzy z Las Vegas-miasta kiczu, blichtru, świateł i monetyzowania wszystkiego co tylko jest możliwe …
Niemniej Vegas przyciąga, kusi, uzależnia jak mało które miasto w Stanach …
Howgh