Sidney Crosby od 21 lat jest stałym elementem składu Pittsburgh Penguins. Wszystko wskazuje na to, że nie zamierza na tym poprzestać. W rozmowie z dziennikarzami, w tym z Markiem Lazerusem 39-letni środkowy potwierdził, że trwają rozmowy dotyczące przedłużenia jego kontraktu. Crosby nie wie jeszcze, jak długo zamierza kontynuować karierę, ale jedno jest dla niego jasne – sezon numer 22 nie powinien być jego ostatnim.
„Chciałbym grać jeszcze przez kilka lat. Po prostu nie wiem, ile dokładnie ich będzie. W pewnym momencie głowa i ciało same dają ci odpowiedź. Na razie czuję się jednak całkiem dobrze”.
Crosby, wybrany z pierwszym numerem draftu w 2005 roku, zdecydowanie spełnił oczekiwania związane z wyborem przyszłej gwiazdy i przez lata był jednym z najważniejszych centrów swojej generacji. W każdym sezonie swojej kariery notował średnio co najmniej punkt na mecz, co jest rekordem NHL.
Kapitan Penguins zajmuje obecnie siódme miejsce w klasyfikacji wszech czasów pod względem liczby punktów. W 1420 spotkaniach zdobył łącznie 1761 punktów. Jeśli pozostanie zdrowy, w tym sezonie powinien awansować na piąte miejsce. Ma również realną szansę na czwarte, ponieważ do Gordiego Howe’a, który zajmuje tę pozycję, traci 89 punktów.
Imponująca regularność Crosby’ego nie dotyczy zresztą wyłącznie jego produkcji ofensywnej. Równie konsekwentnie wygląda jego sytuacja kontraktowa. Od zakończenia umowy wstępnej w 2008 roku jego obciążenie salary cap nie zmieniło się ani razu i wynosi 8,7 mln dolarów. Nadchodzący sezon będzie już 19. z rzędu, w którym Crosby będzie występował na tym samym kontrakcie.
Poprzedni sezon zakończył z dorobkiem 29 goli i 45 asyst w 68 meczach. Mimo upływu lat wciąż była to produkcja godna zawodnika pierwszej formacji. Dlatego w realiach obecnego salary capu można argumentować, że Crosby zasługuje na podwyżkę względem obecnych 8,7 mln dolarów rocznie.
Jest jednak jeden istotny szczegół. Crosby od lat jest mocno związany z numerem 87, a jego obecna średnia wartość roczna kontraktu wynosi dokładnie 8,7 mln dolarów. Biorąc to pod uwagę, trudno wykluczyć, że przy negocjowaniu kolejnej umowy będzie chciał zachować zarówno swój numer, jak i obecną wartość AAV.
Penguins mają zresztą wystarczająco dużo przestrzeni w salary capie, aby bez większych problemów zatrzymać swoją największą gwiazdę również po zakończeniu nadchodzącego sezonu. Według PuckPedia zobowiązania klubu na sezon 2027/28 wynoszą obecnie około 53 mln dolarów, więc w Pittsburghu nie brakuje miejsca na nowy kontrakt dla Crosby’ego.
Wydaje się zatem, że kluczowe pytanie nie brzmi dziś, czy Penguins stać na dalszą współpracę z kapitanem, ale na jak długo Crosby sam będzie chciał się związać z klubem.
Może zdecydować się na roczne umowy i podchodzić do swojej przyszłości sezon po sezonie. Alternatywą byłoby kolejne dwuletnie zobowiązanie, podobne do tego, które obowiązuje obecnie.
Na podjęcie decyzji ma jednak jeszcze sporo czasu. Jedno pozostaje jasne – Crosby nie wygląda na zawodnika, który już teraz planuje postawić kropkę na końcu swojej kariery.


Komentarze pod tekstem