Jeszcze w marcu Robert Thomas mógł pakować walizki do Minnesoty. We wrześniu zakłada na bluzę kapitańskie „C”, w które wpisany jest kontrakt wart 65 milionów dolarów. Gdyby ktoś zaproponował taki scenariusz do serialu, większość odrzuciłoby go jako zbyt naciągany, zbyt cukierkowy, zbyt „hollywoodzki” jak na hokej z Missouri. W St. Louis wydarzyło się to jednak naprawdę i powiem szczerze, ja to kupuję w całości, razem z pudełkiem.
St. Louis Blues ogłosili w środę, że Thomas zostaje 25. kapitanem w historii klubu. Obok niego rolę asystenta dostali Colton Parayko, Philip Broberg, Jake Neighbours i Dylan Holloway, którzy będą się nią wymieniać w zależności od tego, czy drużyna gra u siebie, czy na wyjeździe i kto jest akurat dostępny w składzie. Robi się z tego całkiem spora rada nadzorcza, tyle że zamiast garniturów mamy łyżwy, a zamiast prezentacji w PowerPoincie, wjazdy w narożnik i walkę o krążek przy bandzie.
Cofnijmy się jednak do marca, bo bez tego cała ta historia traci sens. Minnesota Wild złożyła wtedy Blues ofertę za Thomasa na tyle poważną, że temat wracał w mediach jak bumerang aż do terminu wymian Trade Deadline. St. Louis powiedziało nie. Co więcej, sam zawodnik przyznał później, że klub nigdy nawet nie zapytał go, czy zgodziłby się na zrzeczenie klauzuli chroniącej go przed wymianą. To trochę tak, jakby ktoś w twoim bloku plotkował od miesiąca, że sprzedajesz mieszkanie, a ty nawet nie wystawiłeś ogłoszenia i nie wpuściłeś nikogo na oglądanie.
I tu dochodzimy do sedna sprawy, bo
w pakiecie premiumDarmowy fragment za Tobą
Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz
Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.
Czytaj dalej z abonamentem- Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
- Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
- Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
- To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów
Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Komentarze pod tekstem
Nieoczywisty? Raczej oczywisty. Teoretycznie jedyny poważny kontrkandydat to Pareyko. Ale ostatnimi laty zaczęło wychodzić, że nie ma takiej charyzmy żeby pociągnąć zespół. A Robercik ma.
Nieoczywisty w kwestii tego, że był aktywnie rozważany do sprzedaży. No rzadko się tak dzieje że gość którego prawie przehandlowałeś kilka miesięcy później zostaje kapitanem statku 🙂
Tu poniekąd masz rację. Ale siłę tego argumentu częściowo osłabia fakt, że zmienił się głównodowodzący czyli GM. Ale tylko częściowo, ponieważ nie sądzę, że następca nie był konsultowany, tym bardziej, że już był znany. Ba, mógł mieć decydujące zdanie.